Dla polskiego kibica Holandia na mundialu 2026 to drużyna, która budzi mieszane uczucia. Oranje wygrali naszą grupę eliminacyjną — spokojnie, pewnie, bez dramatu. Podczas gdy Polska walczyła o przetrwanie w barażach, Holandia już planowała mundialową przygodę. Teraz grają w grupie F — tej samej grupie, w której powinien być biało-czerwony orzeł. Holandia, Japonia, Szwecja, Tunezja — i puste miejsce po Polsce. Jako typer muszę odłożyć emocje na bok i powiedzieć wprost: Holandia jest faworytem tej grupy i jedną z drużyn zdolnych do dotarcia daleko w turnieju. Ale Oranje na mundialach to historia pięknego futbolu i złamanych serc — trzy przegrane finały to rekord, którego żaden kibic nie chce.
Oranje po latach — holenderski renesans na mundialach
Holenderski futbol przeżył okres kryzysu — nieobecność na Mundialu 2018 i EURO 2016 była szokiem dla kraju, który uważa się za jedną z kolebek piłki nożnej. Ale od 2019 roku Oranje systematycznie odbudowują swoją pozycję. Ronald Koeman jako selekcjoner — po drugim podejściu — stworzył drużynę, która łączy tradycyjną holenderską odwagę z pragmatyzmem, którego brakowało poprzednim generacjom. Na EURO 2024 Holandia dotarła do półfinału, gdzie przegrała z Anglią — ale sama droga do półfinału potwierdziła, że Oranje wróciły na najwyższy poziom.
Holandia na mundialach to historia, która sięga dalej niż większość piłkarskich tradycji. Totaal voetbal Cruyffa z 1974 roku zmienił futbol na zawsze — i choć ta filozofia ewoluowała, DNA pozostaje. Holandia gra z odwagą, z pressingiem, z techniką, która jest wpisana w holenderski system szkoleniowy od akademii po kadrę seniorską. Na Mundialu 2026 Oranje jadą z trzecią generacją piłkarzy po Cruyffi, po Bergkampie i van Basten, po Robben i Sneijder — i ta generacja, z van Dijkiem, Gakpo i Xavi Simonsem, jest gotowa pisać własną historię.
Eliminacje — pierwsze miejsce przed Polską
Holandia wygrała grupę eliminacyjną UEFA z Polską na drugim miejscu — i sposób, w jaki to zrobiła, mówi wiele o sile Oranje. Dominacja w meczach domowych, kontrolowane wyniki na wyjazdach, minimum straconych bramek. Holandia nie musiała walczyć o kwalifikację — po prostu przeszła przez eliminacje jak nóż przez masło. Dla polskiego kibica to dodatkowa sól na ranę: Oranje wygrali naszą grupę grając na pół gwizdka, podczas gdy my musieliśmy walczyć o każdy punkt.
Eliminacje dały Koemanowi czas na ustabilizowanie składu i systemu. Virgil van Dijk jako kapitan i lider obrony, Memphis Depay lub Cody Gakpo jako napastnik, Frenkie de Jong w środku pola (jeśli zdrowie pozwoli) — to piłkarze, którzy grają razem od lat i znają swoje ruchy lepiej niż własne odbicie w lustrze. Holandia na mundialu 2026 przyjeżdża z pewnością siebie, która jest owocem dwuletniego procesu budowania — nie jednorazowego zrywu.
Kadra van Dijka i spółki — kto jedzie do Ameryki
Virgil van Dijk z Liverpoolu to najlepszy środkowy obrońca na świecie — i to nie jest opinia, to konsensus. Jego zdolność do czytania gry, wygrywania pojedynków powietrznych i rozpoczynania ataków długim podaniem czyni go kompletnym defenderem. Na mundialach van Dijk będzie filarem, wokół którego Koeman buduje całą strategię defensywną.
Cody Gakpo w ataku to piłkarz turniejowy — na mundialach 2022 w Katarze strzelił 3 gole w fazie grupowej i był jednym z najlepszych piłkarzy turnieju. W Liverpoolu gra regularnie na pozycji lewego skrzydłowego z tendencją do schodzenia do środka. Xavi Simons z PSG — albo z Bayernem, bo transferowe plotki nie cichną — to 23-letni talent, który na EURO 2024 strzelił gola w ćwierćfinale i udowodnił, że jest gotowy na największą scenę. Frenkie de Jong z Barcelony, Denzel Dumfries z Interu, Nathan Aké z Manchesteru City — holandia na mundialu 2026 ma kadrę głęboką na dwie drużyny.
Grupa F — Japonia, Szwecja, Tunezja
Grupa F to grupa, w której miała grać Polska — i dla polskiego kibica każdy mecz tej grupy będzie emocjonalnym doświadczeniem. Holandia jest faworytem, ale nie zdecydowanym — Japonia po Katarze, gdzie pokonała Niemcy i Hiszpanię, to rywal, którego nikt nie chce lekceważyć. Szwecja z Gyökeresem zajęła polskie miejsce i jedzie z determinacją, żeby udowodnić, że zasłużyła. Tunezja to wieczny afrykański wojownik.
Prognoza: Holandia pierwsza, Japonia druga. Szwecja trzecia z szansą na awans z trzeciego miejsca. Tunezja czwarta. Mecz Holandia — Japonia to klucz do grupy — i jeden z najciekawszych meczów fazy grupowej z perspektywy bukmacherskiej, bo kursy na Japonię mogą oferować realną wartość.
Kursy na Holandię — wiecznie niedocenieni
Holandia na mundialu 2026 z kursem 12.00-15.00 na mistrzostwo — implikowane 7-8%. To mało jak na drużynę z trzema finałami mundiali w historii. Moja ocena: holandia na mundialu 2026 jest niedowartościowana — van Dijk, Gakpo, Simons to piłkarze, którzy w swoich klubach grają na poziomie wystarczającym do wygrania turnieju. Zakład na awans do ćwierćfinału (kurs 1.70-1.90) to solidna opcja.
Prognoza — jak daleko zajdą Oranje
Holandia wyjdzie z grupy F jako pierwsza lub druga — to minimum przy tej kadrze. W 1/16 finału i ćwierćfinale Oranje mają jakość, żeby pokonać każdego rywala poza absolutną elitą. Moja prognoza: ćwierćfinał, z szansą na półfinał. Finał? To byłby czwarty finał mundialowy Holandii — i czwarta szansa na przełamanie klątwy. Ale klątwy nie przełamuje się prognozami — przełamuje się na boisku. I Oranje w 2026 roku mają piłkarzy, żeby to zrobić.